FIGLE MIGLE

 22 stycznia 2016

1. ATRAMENT SYMPATYCZNY

DSC_3960[1]Wiek: 3-4 latka

Potrzebne będą: kartka papieru, wyciśnięty sok z cytryny, pędzelek, żelazko lub świeczka

Przygotowanie: pokazujemy dziecku różne pomysły na rysunek, rozmawiamy szukając inspiracji i wymieniając koncepcje (zresztą od tego zawsze warto zacząć jakiekolwiek prace plastyczne), sok z cytryny wlewamy do miseczki, dokładnie czyścimy pędzelek z ewentualnych zabrudzeń farbą i zaczynamy!

Kto był w harcerstwie – ten wie, że gdy podczas jakiejkolwiek gry terenowej lub zabaw strategicznych w terenie otrzymuje pustą kartkę z rzekomą wiadomością, to oznacza że czym prędzej w ruch powinna pójść zapalniczka lub pudełko zapałek. To najprawdopodobniej wiadomość zaszyfrowana atramentem sympatycznym. Swego czasu nieźle się bawiłam i szyfrując i rozszyfrowując tego typu przekazy ;)

Tu akurat do zabawy wkroczyła nam praca domowa – a mianowicie literka „C, c”. To było wspaniałe odkrycie dla młodzieży i prawdziwe czary mary, gdy w ruch poszło żelazko (to oczywiście już tylko z pomocą kogoś dorosłego). Mamo, ale jak to? Usłyszałam… Są różne teorie. Najbardziej popularne to takie, że „sok z cytryny jest kwasem i osłabia strukturę arkusza papieru, gdy go podgrzewamy, a najbardziej osłabione jego części ciemnieją” oraz że „związki organiczne, które znajdują się w soku cytryny ulegają rozkładowi, a pod wpływem temperatury – zwęglaniu”. Miłej zabawy!

2. PODANO DO STOŁU!

IMG_0313Wiek: ok. 1,5 – 2 latka

Potrzebne będą: zestaw plastikowych naczynek do zabawy: talerzyków kubeczków i sztućców, taca i garnuszki oraz małe rączki gospodyni

Przygotowanie: nakrywamy obrus do małego stoliczka dziecięcego i wspólnie „nakrywamy do stołu”

Mówi się, że tym sposobem wychowujemy dzieci w stereotypach, ale gdy zobaczyłam w Lidlu ten zestaw naczynek to po prostu nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że moja Hania bardzo często współpracuje ze mną w kuchni. Gdy nazwałyśmy już wszystkie elementy nakrycia i zasiadłyśmy przy wspólnym stoliku, zaczęłyśmy rozmawiać i wymieniać się prośbami jak przy stole: „poproszę herbatkę”, ”jaka to zupka”, „zupka jest gorąca”, ”jak pyszna sałatka”, „pyszne mięsko, mniam!”, „poproszę jeszcze”, itd. Można powiedzieć, że pierwszą wspólną „kolację” z moją córką mam zaliczoną! ;) Uśmiech Hani, gdy zupełnie poważnie prosiłam ją o herbatkę – bezcenna! Polecam ;)

 28 grudnia 2015

1. NAKRĘTKOWO

nakrętkiWiek: od 1 roczku

Potrzebne będą: różnokolorowe nakrętki, kilka plastikowych pudełek, garnek lub duża miska, łyżka drewniana lub inna większa

Przygotowanie: sadzamy dziecko w wygodnym dla niego miejscu (na kocyku), wszystkie nakrętki wkładamy do dużego naczynia (garnek lub miska), przygotowujemy dużą łyżkę i zaczynamy!

Nakrętki są u nas na stałe, ponieważ ciągle przybywając czekają na zbawienny dzień wyniesienia ich do tzw. „kartonów nakrętkowych”. Ostatnio postanowiłam zrobić z nich użytek i podczas gdy sama gotowałam zupę, równolegle Hania gotowała swoją.

Zaczęłyśmy od wrzucania do zupki różnych warzyw (każda nakrętka to inne warzywo, miałyśmy wprawdzie problem z warzywem niebieskim, ale na szczęście Hani jeszcze to tak za bardzo nie przeszkadzało), potem mieszałyśmy drewnianą łyżką, żeby „składniki dobrze się połączyły”. Gdy moje warzywa już równolegle również się łączyły, włączyłam mój belferski zmysł, proponując Hani: wkładanie rączki do głębokiego garnuszka z nakrętkami, przesypywanie i przekładanie nakrętek do poszczególnych pudełek, segregowanie nakrętek względem koloru i na koniec pozwoliłam jej nawet na „oek ziu!”, czyli „korek ziu” i rzucanie nakrętkami na ziemię. Było przy tym mnóstwo śmiechu, bo każde lądowanie korka na ziemi kwitowałam inną miną. I tak oto o! 

2. MALOWANKI PALUSZKOWE

DSC_3746[1]Wiek: od 2-3 lat

Potrzebne będą: przedmioty do zabezpieczenia terenu jak folia na stół i fartuszek na dziecko, farby do malowania paluszkami (mają bardziej żelową konstystencję i oczywiście łatwo się zmywają), kartka papieru – format większy niż A4 (u nas to było A3).

Przygotowanie: zabezpieczamy teren (dokładnie), bo jak wspominałam wprawdzie farby łatwo się zmywają, ale lepiej wyprać fartuszek, przetrzeć stół i umyć rączki niż szorować ściany, skubać dywan i każdy pokropiony farbą przedmiot ;), fartuszek, kartka koniecznie na środku względem brzuszka dziecka, otwieramy wszystkie kubeczki z farbami i do dzieła!

Obcowanie rączek z inną materią jest zawsze bardzo rozwijające i inspirujące, więc im więcej przedmiotów i mas dzieci mogą doświadczać rączkami, a nie przyrządami (w tym wypadku pędzelkami), tym lepiej dla nich.

Takie malowanie paluszkami jest o wiele bardziej twórcze. Sprawia, że dziecko musi pokombinować jak ułożyć paluszek, żeby uzyskać odpowiednią grubość linii lub jak pomieszać barwy na rączce, by uzyskać odpowiedni kolor. Nie bez znaczenia jest także fakt co rysujemy. Możemy do tego wykorzystać np. płytę z „Piosenkami do rysowania” Marty Bogdanowicz, które inspirują dzieci do malowania określonych linii, wzorów i kształtów przy muzyce. Mój ancymon jest już na to za duży bo pisze, ancymonka jest na to jeszcze za mała, ale dla dwu i trzylatka to będzie znakomite ćwiczenie grafomotoryczne.

 15 czerwca 2015

1. DZIURKACZE

IMG_3284Wiek: od 2 – 3 latek

Potrzebne będą: komplet kolorowych dziurkaczy z różnymi wzorkami, klej, kolorowe kartki, dwie pary małych rączek

Przygotowanie: dziurkacze rozłożyć przed dziećmi w umówionym porządku, obok ułożyć stosik kolorowych kartek i zaczynamy!

Te dziurkacze złapałam na pewnych zakupach. Pamiętam jak moje przedszkolaki świetnie bawiły się przy ozdabianiu swoich prac ślicznymi, małymi kształtami, których przecież same nie umiały by wyciąć. A tu podczas odwiedzin siostrzenicy potrzebowałam czegoś skupiającego uwagę, co nie będzie wymagało czasu i przesadnego wysiłku, a efekt będzie gwarantowany.

Zaletą tych dziurkaczy jest to, że dzieci czują swoją moc sprawczą (naciskając dziurkacz otrzymują wybrany kształt) i w bardzo szybki sposób mogą zrobić przepiękną pracę plastyczną według własnych pomysłów. Mogą ozdabiać kartkę zarówno kształtami wyciętymi z kartki innego koloru przyklejając je klejem, jak również wycinać kształty wokół kartki tworząc piękny wzorek.

I tak oto moja siostrzenica zrobiła przepiękną laurkę dla mamy pełną kwiatków, koników i motylków i była z siebie bardzo dumna.

2. MAGICZNE KULE

malowanie kulWiek: od 4 – 5 lat

Potrzebne będą: stolik z podkładką, białe styropianowe kulki, farbki akrylowe w różnych kolorach, pędzelki, fartuszki ochronne

Przygotowanie: najważniejsze jest zabezpieczenie terenu, czyli podkładka pod stół i fartuszki. Trzeba pamiętać, że o ile akryl świetnie się sprawdza w malowaniu na styropianie, to jednak pozostawia trudne do usunięcia plamy na ubraniach.

Obcowanie z farbami różnego rodzaju zawsze jest wyzwaniem dla opiekujących się dziećmi dorosłymi. Nie można jednak dzieciom odbierać radości pomalowania sobie rąk na niebiesko czy pofarbowania włosów na różowo. Oczywiście nie codziennie, ale jednak warto zaryzykować. Wprawdzie dzieci 3 – 4 letnie są już o wiele bardziej ogarnięte w malowaniu farbami niż np. moja córeczka, której czerwone policzki pokażę Wam w przyszłym tygodniu. No ale cóż, od czegoś w końcu trzeba zacząć.

Wszystko zaczyna się od dobrej organizacji pracy dziecku i od ustalenia jasnych zasad, czyli czym malujemy, gdzie i kto wymienia wodę. Ja przy pracy manualnej zawsze włączam muzykę lub angielski w tle, co wprawia dzieci w dobry nastrój i znakomicie je relaksuje.  

8 czerwca 2015

1. CIASTOLINOWANIE

ciastolinapngWiek: od 1 roku

Potrzebne będą: podkładka, różnokolorowe kulki ciastoliny, różnego rodzaju kubeczki, miseczki, nożyki, wyciskarki, formy do wyciskania wzorów

Przygotowanie: ciastoliną najlepiej bawić się na podkładce i na stole, aby uniknąć wklejania się w dywany i wykładziny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby już tak małym dzieciom pokazywać jak organizuje się pracę przy stole. A więc w jednym miejscu pudełeczka z ciastoliną, w drugim plastikowe narzędzia, w trzecim formy i wyciskarki

Jest wiele różnic między plasteliną a ciastoliną. Plastelina jest na pewno bardziej elastyczna niż ciastolina i o wiele lepiej wyrabia sprawność rączek. Niestety jednak nie pachnie zbyt ładnie i brudzi rączki. Za to ciastolina jest bardziej krucha, świetnie sprawdza się przy wyciskaniu z niej różnych wzorów, nie brudzi aż tak bardzo bo po wyschnięciu robi się twarda i łatwo ją usunąć, no i też ładnie pachnie. Ja generalnie nie zalecam ani bardziej ciastoliny, ani bardziej plasteliny. Oba te materiały proponowane dziecku naprzemiennie mogą przynieść wiele korzyści.

Ostatnio miałyśmy z Hanią przyjemność obcować z ciastoliną właśnie. Największą radość sprawiało jej nie ugniatanie ciastoliny, ale odciskanie wzorów rybek, serduszek, słoneczek i kwiatków, co było okazją do powtarzania kolejnych sylab i słów. Wyciskając „makarony” i długie liny pokazywałam jej, że można z nich zrobić ślimaczka, tęczę i różne figury. Na plastusia Tosi mamy jeszcze czas, na razie koncentrujemy się na poszerzaniu słownictwa.  

2. DOMOWY SUPERBOHATER

ironmanWiek: od 2-3 lat

Potrzebne będą: kartony po zabawkach, sprzętach lub meblach z IKEA, nożyczki, pastele olejne

Przygotowanie: musimy zacząć od ustalenia w jakiego superbohatera się przekształcamy, drukujemy wizerunek, organizujemy miejsce pracy, bierzemy do ręki nożyczki i zabieramy się do pracy.

Wspólna zabawa w robienie domowych przebrań bohaterów książek, filmów i bajek to akurat domena mojego męża. Uważam jednak, że niejeden jego pomysł w którym wykorzystuje swoje talenty plastyczne jest godny co najmniej opatentowania. Odkąd Wojtek zaczął interesować się postaciami z otaczających go tekstów i obrazów niejednokrotnie wcielał się w nie, w czym mu konsekwentnie pomagaliśmy używając posiadanych materiałów i inwencji twórczej. Był już Frankiln, Ninja, Rycerz Jedi, Anakin, Buzz Astral. Tym razem na warsztat wszedł Iron Man, który akurat jak dla mnie nie jest postacią godną aż takiej uwagi, jednak ma bardzo charakterystyczny wygląd, który znakomicie uchwycił mój mąż.

Wspólnie odrysowali kształt maski, wycięli oczy, zamontowali gumkę. Była też tarcza do której zamontowania został użyty mój pasek, a potem jeszcze ochraniacze na nogi, też mocowane na gumki. To jeszcze nie wszystko. Jak już Wojtek był cały przebrany, mężula też na szybko wymyślił maskę dla siebie i zaczęła się walka dobra ze złem.

Takie męskie zabawy ojca z synem kształtują relacje i budują ich własny świat, w którym proces tworzenia czegoś RAZEM i świetna zabawa wyobraźnią idą w parze.

 18 maja 2015

1. PAPIEROWE SKRAWKI

darcie papieruWiek: od 1 roku

Potrzebne będą: stare i niepotrzebne gazety, dokładnie wyznaczony teren zabawy

Przygotowanie: w trosce o nietykalność ważnych dokumentów i faktur najważniejsze jest wprowadzenie i uświadomienie dziecku (w zależności od jego stopnia świadomości), że to jest zabawa i można tak drzeć tylko ten papier, który przeznaczą do tego rodzice.

Kiedy przypominam sobie jak to pewnego razu po powrocie do domu zastałam dwoje dzieci i jednego dorosłego (teoretycznie, bo w tej konkretnej chwili to trudno było rzec) w górze podartych skrawków TeleTygodnia pękających ze śmiechu podczas papierowej bitwy, w pierwszej chwili nie wiedziałam czy mam do nich dołączyć, czy sięgać po kosz na śmieci i odkurzacz.

Zaraz później jednak uświadomiłam sobie, że takie obcowanie z kartką papieru, z którą w zasadzie można zrobić wszystko jest doskonałym środkiem antystresowym, a dla dzieci w dodatku ćwiczeniem manipulacyjnym m.in sterującym napięciem mięśni dłoni. Skrawki papieru można ze starszymi dziećmi wykorzystać również do zabawy twórczej – nadając kawałkom papieru nowe funkcje i znaczenia.

Wprawdzie bałagan to niemiłosierny, ale czego się nie robi dla rozwoju nauki? A Wy, kiedy ostatnio potrzebowaliście podrzeć kartkę ze złości. Pomaga? Polecam ;););)

2. GOTOWANIE NA ZAWOŁANIE

DSC_1024[1]Wiek: od 1,5 roczku

Potrzebne będą: garnek, drewniane łyżki lub łopatki, korki, koreczki, zakrętki, małe kubeczki i pojemniki, plastikowe łyżeczki

Przygotowanie: dziecko sadzamy w miejscu bezpiecznym, a jednocześnie umożliwiającym swobodę ruchu. Do garnka wkładamy zakrętki i małe pojemniki oraz łyżkę do mieszania

Nie ma to jak mały kuchenny pomocnik. Moja córa uwielbia wprost bawić się we mnie krzątającą się w kuchni. No cóż więc, nie pozostało mi nic innego jak przygotować i dla niej zestaw kuchenny pierwszej pomocy. Dzięki niemu może odwzorowywać zaobserwowane gesty, ruchy i zachowania, wtedy też najczęściej coś sobie „opowiada” (jeszcze w swoim języku), choć ja usilnie używam języka powszechnie uznawanego za język polski i uczę ją nazywać poszczególne przedmioty po „naszemu”. Coraz więcej powtarza, więc jej „kaaatki” (kwiatki), albo „piiika” (piłka) to po prostu miód na uszy (nie, to akurat nie najlepszy przykład ;).

W każdym razie to manipulowanie rączkami, okazja do wkładania przedmiotów mniejszych w większe, odkrywanie siły sprawczej (mieszanie) i oczywiście mowa ;)

 11 maja 2015

1. WIOSENNY OGRÓDEK

IMG_3250Wiek: od 3 – 4 lat

Potrzebne będą: dowolne nasiona roślin jadalnych, np. pestki słonecznika, cebulka dymka, ziemia, doniczki, woda

Przygotowanie: umyć doniczki, odmierzyć określoną ilość ziemi względem wielkości doniczki, przygotować wodę do podlania roślin i w miarę możliwości nasłonecznione miejsce, w którym będą rosły.

Ameryki nie odkryłam wiem. Kupiłam po prostu ostatnio w Lidlu małe dymki do zasadzenia i to one mnie zainspirowały. Nie tylko do założenia „domowego ogródka”, ale też do rozmowy o rozwoju roślin i o tym czego potrzebują do życia. To lepsze niż najciekawszy wykład z przyrody. Obserwowanie kiełkującego ziarenka i codzienne rysowanie efektów swojej pracy na karcie obserwacji kształtuje w dzieciach szacunek do przyrody i motywuje do zwracania uwagi na różnorodność roślinności w najbliższym otoczeniu.

2. DOMOWA BAZA WOJSKOWA

IMG_3270Wiek: od 5 - 6 lat

Potrzebne będą: figurki samolotów wojskowych, taśmy, plastikowe żołnierzyki, kapsle i kolorowe kamyczki

Przygotowanie: dokładne oznaczenie terenu bazy na dywanie lub podłodze (np. taśmą), rozplanowanie bazy, ustalenie miejsca stacjonujących żołnierzy, garaży na czołgi, hangarów na samoloty i pojazdów wojskowych.

No tak, nie da się ukryć, że mam w domu małego żołnierza zafascynowanego wojskiem – jego strukturą i wyposażeniem i co bardzo charakterystyczne dla tego wieku, uwrażliwionego na postaci dobre i złe (czyli kogo lubmy, kogo nie lubmy – O., wilka  nie lubmy ;).

To była genialna zabawa. Dialogi, meldowanie, wydawanie komend i rozkazów, ustawianie w szeregu, defilada, apele, hymny, ćwiczenia, bitwy wręcz i na amunicję. To wszystko w główce mojego małego sześciolatka, który zaszczycił mnie zaproszeniem do swojej zabawy. Taka zabawa to okazja do wzbogacania słownictwa, postrzegania dobra jako nadrzędnego celu i odpowiedniego ukierunkowywania zabawy na wartości moralne, zasady rywalizacji i współpracy w grupie.

 6 kwietnia 2015

1. DREWNIANA FORTECA

DSC_1007[1]Wiek: od 2 – 3 lat

Potrzebne będą: pudełko klocków drewnianych

Przygotowanie: wyłożenie wszystkich dostępnych klocków na dywan, dokładne obejrzenie ich kształtów i form.

Zabawę można zacząć od słów „Dawno, dawno temu w odległej krainie…” i tu kontynuować według własnego pomysłu i z uwzględnieniem aktualnych zainteresowań dziecka. Można stworzyć niezwykłą historię o pięknej królewnie lub dzielnym rycerzu - żyjących w świecie zbudowanym tylko i wyłącznie z drewna. Gdy podrzucimy dziecku temat, jego wyobraźnia podchwyci impuls i umożliwi kontynuowanie bieżącego tworzenia historyjki.

Myślę, że klocki drewniane są w wielu domach pełnych nowinek technologicznych towarem deficytowym, a na pewno niedocenianym. Zabawa klockami drewnianymi pobudza wyobraźnię, pozwala nadawać drewnianym kształtom wiele różnych, nowych znaczeń, wspiera rozwój mowy, budowy wypowiedzi, wzbogaca słownictwo i przede wszystkim zachęca do twórczej zabawy, którą dzieci po prostu uwielbiają!.

2. AUTOPORTET

IMG_3246Wiek: od 4 – 5 lat

Potrzebne będą: kartka papieru, kolorowe kredki, lusterko

Przygotowanie: punktem wyjścia może być omówienie i rozróżnienie pojęć portret i autoportret. Następnie stawiamy przed dzieckiem lusterko, czystą białą kartkę papieru, kredki i do dzieła!

Przyznam szczerze, że mnie samą zaskoczyło to, jak wiele ciekawych rzeczy można zaobserwować i wywnioskować podczas pracy dziecka nad autoportretem. Jak się okazało, znaczenie ma nie tyle kolorystyka, wielkość, wygląd i kształt poszczególnych części twarzy, ale nawet rodzaj znaczka na bluzce, ułożenie włosów czy tła. Zdziwiłam się, jak wiele drobnych szczegółów dostrzegł mój syn, jak potrafił osadzić rysunek w konkretnym kontekście i to, z jaką precyzją podchodził do techniki rysunku. Myślę, że dla niego to też było bardzo ciekawe doświadczenie. Polecam wypróbować, ale koniecznie towarzyszyć dziecku w powstawaniu rysunku. Dzieci na etapie tworzenia bardzo lubią rozmawiać.

 23 marca 2015

1. SNOW QUEEN

snow queenWiek: od 1 roczku

Potrzebne będą: zamrażalnik do rozmrożenia, miska, łopatka

Przygotowanie: wydobycie z zamrażalnika nadprogramowego lodu, wrzucenie go do miski, wręczenie dziecku łopatki

Po raz kolejny potwierdza się, że najlepsze zabawy z dzieckiem – to zabawy improwizowane. Gdy tatuś zbierał z zamrażalnika lód i wrzucał go do miski, z łopatką do piasku podeszła nasza mała „Elza” i rozpoczęła swoje kulinarne podboje. Tym samym podpowiedziała nam dalszy kierunek rozwoju sytuacji.

Nasz powoli roztapiający się lód momentalnie stał się lodową zupą, do której dodawaliśmy „warzywa”, dosypywaliśmy „przyprawy” i wszyscy obowiązkowo próbowaliśmy jej smaku. Następnie „Elza” wsypywała lód do małych miseczek i „częstowała” swoją zupą wszystkich domowników.

To znakomity pomysł na to, aby dziecko mogło odtwarzać obserwowane w swoim otoczeniu zachowania. Szczególnie te przez siebie uwielbiane – czyli te związane z przygotowywaniem i spożywaniem jedzenia. To świetna okazja do dialogu z dzieckiem i dokładne opowiadanie mu tego, co robi „tak jak mamusia”. Tego typu zabawy scalają wszystkie funkcje fizyczne i psychiczne i doskonale wspierają rozwój wyobraźni.

2. WYBUDUJEMY WIEŻĘ

wieżaWiek: od 1 roku

Potrzebne będą: kwadratowe pudełka z obrazkami, mogą też być kolorowe klocki, lub inne zabawki, które można układać jedne na drugich

Przygotowanie: rozkładamy wszystkie pudełka przed dzieckiem i pokazujemy mu nakładanie kostki jedną na drugą

Teoretycznie budowanie wieży z klocków to zabawa dla nieco starszych dzieci. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby próbować już od roczku, zwłaszcza jeżeli dziecko jest wyraźnie tematem zainteresowane. Podczas tej zabawy dziecko ćwiczy sprawność ręka – oko, a także umiejętności manipulowania przedmiotami. Tak na marginesie to ćwiczenie często pojawia się podczas różnorodnych testów oceny rozwoju dzieci. 

 16 marca 2015

1. DOMOWE GWIAZDOZBIORY

gwiazdozbioryWiek: od 4-5 lat

Potrzebne będą: jednokolorowy sufit, koło w kształcie księżyca (w naszym pokoju idealnie wpasowała się szara, okrągła lampa), kilka kolorowych planet, fluoroscencyjne gwiazdki (świecące naklejki na sufit), mapa rozgwieżdżonego nieba, atlasy i książki tematycznie związane z kosmosem/gwiazdami

Przygotowanie: rozmowy o kosmosie, wspólne oglądanie konstelacji (np. wycieczka do Planetarium Centrum Nauki Kopernik), przeglądanie źródeł, wybranie dwóch – trzech gwiazdozbiorów, przygotowanie naklejek dwustronnych na gwiazdki.

Kiedy nasza pociecha zainteresuje się, bądź zostanie przez nas zainteresowane tematyką „kosmiczną”, warto wykorzystać ten moment na przeprowadzenie naszego dziecka przez ten świat, przybliżyć go, zainspirować, formułować pytania i zachęcić do własnych poszukiwań. Jednym z pomysłów na podsumowanie i utrwalenie treści może być wspólne udekorowanie sufitu kilkoma, wybranymi gwiazdozbiorami wykorzystując do tego specjalne naklejki fluorescencyjne.

My wybraliśmy Kasjopeję i Wielką Niedźwiedzicę. Dzięki temu, że gwiazdki naświetlają się pod wpływem światła, Wojtek utrwala sobie wygląd gwiazdozbiorów, których obiecaliśmy sobie szukać letnią nocą na rozgwieżdżonym niebie.

2. DOMOWY FLECIK

domowy flecikWiek: od 1 roku

Potrzebne będą: gwizdki z trąbek urodzinowych, krótka rurka PCV, wiertarka i wiertło ok. 0,5 cm, przyda się też rurka od strzykawki do leków (np. nurofenu)

Przygotowanie: ucinamy rurkę PCV do wielkości ok. 20 cm, wkładamy w jeden z otworów gwizdek z trąbki urodzinowej, mniej więcej na środku wywiercamy dziurkę wiertarką i flecik gotowy! (wg. pomysłu Dudusia i Gucia)

Tak przygotowanym flecikiem można nawet zagrać kilka różnych dźwięków i regulować siłę natężenia brzmienia. Nasza Hania była zachwycona, gdy wygłupialiśmy się z rurką wydobywając z niej różne śmieszne dźwięki i prezentując różne śmieszne miny. Zaraz w zabawkach znalazła swoją rurkę od strzykawki do nurofenu i też zaczęła „grać”… po swojemu. 

Ta zabawa kształtuje wrażliwość muzyczną i wyzwala aktywność sprawczą i poznawczą dziecka. Ponadto pozwala na wykonywanie tak ważnych na etapie rozwoju mowy ćwiczeń oddechowych, które m.in poszerzają pojemność płuc i wzmacniają mięśnie biorące udział w oddychaniu, a co najważniejsze wspierają rozwój aparatu mowy.

9 marca 2015

1. ZACZAROWANY WOREK Z RÓŻNYMI RÓŻNOŚCIAMI

zgadnij co toWiek: od 3 lat

Potrzebne będą: kolorowy, materiałowy worek lub torba ze sznurkiem lub ściągaczem, która nie będzie prześwitywać

Przygotowanie: zebrać kilka przedmiotów charakterystycznych w kształcie, rozmiarze i w fakturze, których dziecko nie będzie widziało. Może to być pluszak, klocek drewniany, taśma klejąca, klej, skarpetka, gumka do ścierania, balonik, piłeczka, magnes itd. Włożyć je do worka i startujemy! Pamiętajmy o bezpieczeństwie, więc nie wkładajmy przedmiotów ostrych lub kłujących.

Dziecko wkłada rączkę do przygotowanej przez nas torby przez bardzo wąski otwór, który uniemożliwi podglądanie. Zadaniem dziecka jest wybrać jeden, dowolny przedmiot, opisać jego wielkość, kształt, materiał z którego jest zrobiony i spróbować zgadnąć co to jest.

To zadanie wspiera poznawanie sensoryczne przedmiotów skoncentrowane na dotyku, uczy definiowania pojęć, a także kształtuje umiejętność budowania wypowiedzi.

2. MALOWANIE AKRYLAMI

malowanie kulWiek: od 3-4 lat

Potrzebne będą: styropianowe kule, dwa – trzy kolory farb akrylowych, podstawki (mogą być na jajka), pędzelki, fartuszki (koniecznie)

Przygotowanie: przygotowujemy podkładkę na stół (akryle brudzą ubrania, nawet niezmywalnie!), rozstawiamy podstawki, kładziemy na nich kule, układamy farby w łatwo dostępnym miejscu, moczymy pędzle i zaczynamy!

Ktoś mógłby pomyśleć „wielkie mi halo” – malowanie akrylami. To jednak nie są zwykłe farby i mają zupełnie inną konsystencję niż tradycyjne farby plakatowe. Poza tym ich barwy na styropianie, czy szkle mają po wyschnięciu piękne soczyste kolory i stanowią znakomitą ozdobę świąteczną, lub urodzinową. Mogą też być celem samym w sobie – jak w naszym przypadku, kiedy każdy malował kulę według własnego pomysłu i w celu obdarowania przyjaciela. Warto jednak dzieciom w tym wieku zaproponować pewien określony układ kolorów lub figur do odwzorowania.

To bardzo dobre ćwiczenie na rozwój percepcji wzrokowej, umiejętność wyodrębniania elementów z tła, koordynację wzrokowo – ruchową, koncentrację uwagi, a także małą motorykę. Dla ambitnych – można zachęcić dzieci, żeby malowały z pamięci.

23 lutego 2015

1. GRA W ZADANIA

gra w zadaniaWiek: od 3 lat

Potrzebne będą: samodzielnie wykonana plansza do gry z polami zawierającymi konkretne zadania do wykonania, kostka, herbatka, przekąska, rodzinne popołudnie

Przygotowanie: rozłożyć planszę w miejscu dogodnym dla całej rodziny. Obok postawić przekąski i herbatkę.

Niedzielne popołudnie z grą planszową to ulubiony zwyczaj naszej rodziny. Tę grę lubimy szczególnie, bo każdy z nas może tu wnieść coś od siebie. Począwszy od inwencji twórczej przy tworzeniu oprawy graficznej do planszy, aż na wspólnej zabawie przy wymyślaniu zadań kończąc.

Te zadania mogą obejmować zarówno ćwiczenia gimnastyczne, zagadki logiczne, matematyczne, przyrodnicze lub językowe, np. wymień trzy zwierzęta, które są czarno – białe, pokaż jak pływa delfin, policz wszystkie czerwone rzeczy w pomieszczeniu, poślij całuska wszystkim graczom, zrób głupią minę, sprawdź ile sylab w wyrazie… itd. Pomysłom nie ma końca. Potrzebna jeszcze tylko kostka, wyznaczenie miejsca startu i mety, a także przebiegu pól z zadaniami i można zaczynać!

2. GADU – GADU

P1080452Wiek: od 3 miesięcy

Potrzebne będą: najedzony, wyspany i zadowolony maluch (PRZY TAK MAŁYM DZIECKU WYMAGA TEGO KAŻDA PODEJMOWANA AKTYWNOŚĆ!), łóżeczko niemowlęce lub kocyk do położenia na podłodze lub łóżku, niewielkie pluszowe zabawki z wyraźnie zarysowanymi częściami twarzy, muzyka w tle

Przygotowanie: kładziemy dzieciątko na kocyku na brzuszku, a tuż przed nim stawiamy zabawkę

Mniej więcej po skończonym pierwszym miesiącu życia, możemy zacząć już regularnie układać naszego maluszka na brzuszku. Na początku oczywiście na chwilkę, a z czasem stopniowo wydłużając tę aktywność umożliwiając mu prawidłowo przebiegający rozwój fizyczny. W momencie, kiedy nasz maluch zaczyna opierać się już na przedramionach, możemy wystartować z podsuwaniem przed oczka naszego dziecka coraz więcej zabawek, które będą zachęcały go do ćwiczenia mięśni karku, grzbietu i szyi i utrzymywania główki. Warto pamiętać, że leżenie na brzuszku wspiera rozwój stawów biodrowych, usprawnia pracę układu pokarmowego (uwalnianie gazów i napięcia spowodowanego kolkami), a także ma wpływ na kształtne formowanie się główki.

Obserwowanie zatem różnego rodzaju inspirujących i kontrastowych zabawek, które mają wyraźnie zarysowane oczy i nosek, opowiadanie dziecku o nich, a nawet poruszanie nimi i odpowiadanie na próby wydawania przez dziecko pierwszych dźwięków jest dla niego na tym etapie rozwoju przygodą życia ;)

2 lutego 2015

1. SYPKIE PRZYGODY

bułka tartaWiek: od 3 lat

Potrzebne będą: plastikowe naczynie, osłona blatu/stołu w postaci kuchennej ściereczki, zwinne paluszki, dowolne ilości i rodzaje małych łyżeczek, pudełeczek i zakrętek, bułka tarta, farby (wariantowo)

Przygotowanie: rozłożyć ściereczkę, zabezpieczyć dziecku wygodną i bezpieczną pozycję (stojącą, siedzącą) przy blacie, wsypać do naczynia bułkę tartą tak, aby zakryła dno.

Być może wielu z Was próbowało czegoś podobnego, wsypując dzieciom kaszę, groch lub drobny makaron. Specjalnie sugeruję, aby były to materiały sypkie o określonej fakturze, którą można „doświadczać”. Myślę, że w tej zabawie mąka się nie sprawdzi. Ja użyłam bułki tartej.

Najpierw pozwalamy dziecku oswoić rączki z bułką tartą. Potem zachęcamy do tego, aby próbowało rysować w bułce linie proste, poziome, krzywe. Różne fale, krzywe łamane, owale, a nawet figury geometryczne. Kolejnym etapem wtajemniczenia mogą być rysowane w bułce zagadki do odgadnięcia (starsze dzieci oczywiście mogą pisać litery lub wyrazy). A na koniec dodajemy (PO KOLEI) nową zakrętkę lub kubeczek. Bawimy się w robienie zupy, ciasta, obiadku. Wspólnie mieszamy, przesypujemy udając roboty drogowe. Tak naprawdę pudełko wypełnione sypkim materiałem, jest znakomitą okazją do uruchomienia wyobraźni. Jeżeli komuś jeszcze mało, można nawet zaryzykować z zabarwieniem bułki farbami plakatowymi ;)

2. LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE

lusterkoWiek: od 5 miesięcy

Potrzebne będą: najedzony, wyspany i zadowolony maluch, kocyk do położenia na podłodze lub łóżku, trochę większe lusterko, przytulanka

Przygotowanie: kładziemy dzieciątko na kocyku na brzuszku, a tuż przed nim stawiamy lusterko.

Spotkanie z własnym odbiciem, to dopiero przygoda i nowe, fascynujące doświadczenie. Hm…, kto to może być – ten śmieszny człowieczek przede mną? Ma takie oczy duże, jakąś gulkę z dziurkami na środku twarzy? O rany! I jeszcze się do mnie uśmiecha! A to Ci historia…

Oczywiście przede wszystkim mówimy do dziecka i opowiadamy mu, że to jest lusterko, w którym widać naszego małego …(imię). Tu ma oczka, tu ma nosek, tu ma uszko, tu ma włoski. Dziecko zapewne będzie się sobie bardzo uważnie przyglądało, można to wykorzystać na robienie różnych dziwnych min i pokazywanie emocji. Można zaprosić do lusterka małą przytulankę i mówiąc do dziecka poruszać nią (imitując rozmowę z zabawką, a nie z nami). Można jeszcze pobawić się z lusterkiem w „a ku ku”. Zakryć lusterko, zapytać „gdzie jest nasz maluch?” i pokazując lusterko z powrotem odpowiedzieć „a tu jest”. Uśmiech za milion dolarów gwarantowany.

26 stycznia 2015

1. PUZZLOWE OPOWIADANIA TWÓRCZE

DSC_0622[1]Wiek: 6 lat

Potrzebne będą: ulubione puzzle z obrazkiem o określonej tematyce, sprawne rączki, tata (opcjonalnie)

Przygotowanie: banalne – po prostu ułożyć puzzle według wzoru

Mogłoby się wydawać, że puzzle jako takie służą tylko i wyłącznie do składania elementów w całość. To oczywiście jak najbardziej główny cel, w końcu układanie puzzli kształtuje wyobraźnię przestrzenną, pobudza kreatywność i uczy koncentracji. Czy zastanawialiście się jednak kiedyś, co można zrobić z ułożonym obrazkiem? Ja mam dwa pomysły:

Wariant 1: wspólnie przyglądamy się ułożonemu obrazkowi i prosimy dziecko aby zapamiętało jak najwięcej elementów. Następnie dziecko zamyka oczy. My w tym czasie wyjmujemy z układanki jeden dowolny element. Zadaniem dziecka jest przypomnieć sobie, jak fragment obrazka może znajdować się na schowanym elemencie i jakie szczegóły zawiera.

Wariant 2: wspólnie zdzieckiem wybieramy jeden dowolny element obrazka i wspólnie próbujemy stworzyć nieznaną historię pewnego elementu układanki zaczynając od zdania „Było sobie raz … (np. jedno kółko od samochodu, które było bardzo smutne, bo brakowało mu kawałka felgi).

Opowiadania twórcze to genialne narzędzie do rozwoju słownictwa i budowania wypowiedzi ustnych. Dzieci z którymi opracowywałam opowiadania twórcze, niejednokrotnie zaskakiwały mnie swoją kreatywnością. I nie inaczej będzie z Waszymi pociechami. Warto spróbować!

2. ŚPIEWANKI

śpiewankiWiek: od 8-9 miesięcy

Potrzebne będą: gitara, podstawowy słuch muzyczny, poczucie rytmu, znośny wokal (chociaż mama - nawet gdy twierdzi, że nie umie śpiewać – powinna pamiętać, że dla jej dziecka JEJ śpiew jest najpiękniejszy na świecie!)

Przygotowanie: kładziemy przed dzieckiem instrument muzyczny z grupy strunowych szarpanych – czytaj: gitarę

Ktoś mógłby pomyśleć: „szkoda gitary”, ale według mnie nie szkoda, bo nasza gitara po bliskich spotkaniach z Hanią nadal żyje i ma się dobrze, a Hania tylko rośnie na coraz większą melomankę.

Kładąc przed dzieckiem gitarę, czekamy aż dziecko oswoi się z instrumentem, a następnie pokazujemy mu sposób wydobywania dźwięków. Zachęcamy dziecko do delikatnego poruszania i szarpania strunami, równie delikatnego pukania w pudło rezonansowe. Śpiewamy proste melodie, a na deser – jeżeli umiemy, możemy zagrać dziecku melodię piosenki, którą może rozpoznać. Ja zawsze zachęcam moją Hanię do poruszania się (tańca nawet) przy muzyce, mówiąc „tany, tany”. Jeżeli mamy w domu instrumenty perkusyjne, lub choćby grzechotkę homemade, możemy zachęcić dziecko do aktywnego uczestniczenia w wybijaniu rytmu.

19 stycznia 2015

1. STYROPIANOWY ŚNIEG

styropianWiek: 3-4 latka

Potrzebne będą: kawałek styropianu w całości, duża miska, kontur bałwanka na niebieskiej kartce, klej

Przygotowanie: wspólnie z dzieckiem rozdrabniamy do miski styropian (staramy się, żeby to dziecko więcej rozdrabniało ze względu na doskonałe ćwiczenie małej motoryki), zabezpieczamy lub osłaniamy folią w miarę możliwości teren na którym się znajdujemy ;)

Zabawa ta ma kilka etapów, a każdy z nich jest niezwykle ważny dla dziecka i dydaktycznie i wychowawczo. Zaczynamy od przesypywania styropianu w rączkach, chowamy swoje ręce na dnie miski pod styropianem tak, żeby dziecko mogło ich poszukać i złapać. Ugniatamy styropian paluszkami, potem całymi dłońmi. Tu można uruchomić wyobraźnię, np. próbować robić ciasto (dorzucać „jajka”, wsypywać styropianowy cukier i mąkę, kakao itd.).

Kolejnym etapem może być zimowa praca plastyczna, np. wypełnianie posmarowanego klejem konturu bałwanka. Kolor kartki ma tu o tyle znaczenie, że bałwanek po zakończeniu pracy będzie bardziej efektowny, zwłaszcza gdy wokół niego dokleimy jeszcze małe kuleczki styropianowego śniegu.

Na koniec zabawy – etap w wersji „dla odważnych”, w którym proponuję styropianową bitwę śnieżną. Niewątpliwie organizacyjnie to niezłe wyzwanie, ale dla dziecka ubaw po pachy i w końcu gdzie indziej, niż w domu?. Nie ma nic fajniejszego jak wzajemne obrzucanie się białym, styropianowym pyłem. Fakt, jest przy tym później „trochę” sprzątania, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dziecko złapało za odkurzacz i samo wypatrywało białych kropek w pomieszczeniu. Wprawdzie dla nas zostaje odnajdowanie kulek po całym domu jeszcze przez dwa tygodnie, ale w końcu my też chyba mamy szansę nieźle się wybawić. Warto ;)

2. GROSZKOWO MI

DSC_0483Wiek: od 10/11 miesięcy 

Potrzebne będą: niewielkie pudełko z pokrywką, ugotowany i wystudzony zielony groszek, śliczne i sprawne małe rączki gotowe do zabawy 

Przygotowanie: Sadzamy dziecko przy stole w krzesełku do karmienia, kładziemy przed nim pudełko z groszkiem. Po krótkiej fascynacji małymi zielonymi kuleczkami i zapewne włożeniu do buzi (co nie jest groźne, nie wolno nam tylko spuszczać oka z dziecka i czuwać, żeby się nie zadławiło) przechodzimy do części zasadniczej.

Kiedy pierwszy raz postawiłam mojej córeczce takie pudełko z zawartością, byłam bardzo ciekawa co będzie dalej. I w zasadzie autorką tego pomysłu jest właśnie moja Hanunka. Zawsze, kiedy podsuwam coś pod jej małe rączki przyglądam się jej reakcji i dalszym działaniom. Hania groszek zaczęła bardzo ostrożnie dotykać, chwytać (zwłaszcza pensetowo, genialne!) i uważnie mu się przyglądała. Gdy połowa już zniknęła w odmętach jej apetytu, zaczęła go wyjmować i wkładać do miseczki. Potem układała jeden obok drugiego i z upodobaniem poznawała siłę grawitacji. Wtedy do akcji wkroczyłam ja, wymyślając z groszku i pudełka grzechotkę. Dałam jej też do rączki mały widelec, którym goniła małe kulki groszku po całej miseczce. Na koniec próbowałyśmy ściskać dwoma palcami kulkę groszku i bawić się w szukanie zaginionego groszku w rączce.

Niby zwykły groszek, a ile inspiracji!

12 stycznia 2015

1. KAMYCZKI DO PUDEŁKA

kamyczki do pudełka

Wiek: 11 – 12 miesięcy

Potrzebne będą: różnokolorowe kamyczki i kwadratowe pudełka z obrazkami o różnych wielkościach

Przygotowanie: wysypujemy kamyczki na kocyk, rozstawiamy kolorowe pudełka o różnych wielkościach przed dzieckiem. I zaczynamy!

Zachęcamy dziecko do wyjmowania i wkładania kamyczków, do przesypywania i rozrzucania. Chowamy kamyczki pod pudełkiem (na oczach dziecka), zachęcamy do zgadywania gdzie jest kamyczek. Pozwalamy dziecku pomieszać kamyczki rączką. Nazywamy obrazki na pudełkach (np. gdzie schował się kamyczek? Pod małpką!). Rozróżniamy i nazywamy duże i małe pudełka. Układamy wieżyczkę z pudełek, rzucamy kamyczkami w wieżę i próbujemy ją przewrócić. Możemy też kamyczki chować w rączce swojej lub dziecka i zachęcać dziecko, żeby go szukało. Najważniejsze, żeby cały czas mówić do dziecka i zachęcać, żeby naśladowało wydawane przez nas odgłosy i proste sylaby. Wersji jest tyle, ile inwencji twórczej. Ale zabawa jest przednia!

2. KÓŁKO I KRZYŻYK

 IMG_2654Wiek: 5 – 6+

Potrzebne będą: białe, czyste kartki, dwa kolorowe flamastry/ kredki/ pisaki

Przygotowanie: sadzamy dwoje dzieci na wygodnych krzesłach przy stoliku o odpowiedniej wysokości (pamiętamy o prawidłowej postawie kręgosłupków!), kładziemy czystą kartkę, rysujemy ”planszę” (po dwie równoległe, przecinające się linie). I zaczynamy!

Zabawa ta jest stara jak świat i zasad tłumaczyć nie będę. Chciałabym tylko zaznaczyć, jak wielkim odkryciem było dla mnie, kiedy mój syn po błyskawicznym załapaniu zasad, momentalnie zaczął mnie ogrywać. To gra na myślenie logiczne i strategiczne, ale też doskonałe ćwiczenie grafomotoryczne (rysowanie kół, prostych i krzywych linii), które dla dzieci w tym wieku są niezmiernie ważne. Nic tylko cofnąć się o te kilka lat i świetna zabawa gwarantowana!

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.