CUDNIE JEST W BIESZCZADACH

IMG_2727Nie ma to, jak porządnie Was przetrzymać z obiecanym wpisem o Bieszczadach… Nie ma się co tłumaczyć, powrót do pracy… przepraszam, konkretniej – powrót do pracy W SZKOLE… zrobił swoje. Przypomina mi się w tym momencie mnóstwo dowcipnych memów dotyczących funkcjonowania pracującej zawodowo MAMY w domu pełnym dzieci, ale … czymś wytłumaczyć się muszę.

Nikogo na pewno nie zdziwi, że z Bieszczad wróciliśmy już dobre dwa miesiące temu, jednak to, co dały nam Bieszczady podczas tych dwóch tygodni pozostaje w nas do dziś. Tak naprawdę w Bieszczadach oboje byliśmy dotychczas krótko, raczej przelotem, kilkudniowo: Wetlińska – Caryńska – Tarnica – Halicz i tyle. Co ciekawe, mimo już całkiem niezłego stażu nie byliśmy jeszcze do tej pory w Bieszczadach RAZEM. A co za tym idzie – tym bardziej nie byliśmy w Bieszczadach razem z dziećmi. To wiadomo zmienia znacząco postać rzeczy i wpływa na planowanie programu i organizowanie czasu.

Do tej wyprawy przygotowywaliśmy się przez jakiś czas. Były miejsca, które bardzo chcieliśmy odwiedzić – oboje. Były miejsca, które chcieliśmy po prostu pokazać dzieciom, było również kilka niespodzianek i miłych i tych mniej miłych. W każdym razie na pewno przygód, które w takich wyprawach uwielbiam najbardziej.

Zacznę może od początku.

1. ZAKWATEROWANIE

IMG_1959To dzięki Maćkowi M. i wszechogarniającej mocy FB. Zapytałam, czy ktoś z Was ma sprawdzoną miejscówkę w Bieszczadach i w tym właśnie momencie rozpoczęła się nasza wielka przyjaźń z gospodarstwem agroturystycznym U LESTKA p. Agaty i Leszka Sirko. Miejsce magiczne, klimatyczne i pełne niespodzianek. Idealne do wypoczynku z dziećmi, świetne lokalizacyjnie – a gospodarze życzliwością, uwagą, dbałością o każdy szczegół i codziennym ogniskiem po prostu skradli nasze serca.

2. WYŻYWIENIE

Można skorzystać z pysznego wiktu p. Agaty na miejscu (śniadanie + obiadokolacje), albo wypróbować okoliczne karczmy, z których szczególnie polecamy „Caryńską” w Ustrzykach Górnych.

3. DOJAZD

Z Warszawy w sumie zajął nam około 6,5 h samochodem. Zdziwieni? To zasługa podróżowania pod osłoną nocy ze śpiącymi smacznie pasażerami i nawigacji, która poprowadziła nas chwilami najkrótszą trasą. W kierunku Rzeszowa i na obwodnicę. A potem już przez Ustrzyki Dolne prosto do Dwernika. 

4. PROGRAM

Mieliśmy do zagospodarowania pełne dwa tygodnie. Od początku przyjęliśmy zasadę, żeby nie zajeździć dzieci i siebie – chodzimy po górach na zmianę ze zwiedzaniem i DSC_5040atrakcjami dla dzieci. I tak oto wyglądał nasz:

30 lipca – noclegi „U Lestka”, obiad w pobliskim Zajeździe Caryńskim (zaplecze do hasania dla dzieci super – menu nie polecamy).

IMG_185431 lipca – Dwernik – Otryt Górny – Chata Socjologa – Otryt Dolny – Chmiel. Tu pozdrowienia dla mojej Waleśki, która w ogóle uświadomiła nas o istnieniu Chaty Socjologa!IMG_1885

1 sierpnia – Dwernik – Krutówka  (pokazowa zagroda żubrów) – Muczne – Grandysowa Czuba  (taras widokowy) – Tarnawa Niżna – Torfowisko Tarnawa przy granicy z Ukrainą.

2 sierpnia – Lutowiska – ścieżka turystyczna „Eko muzeum trzy kultury”korona bieszczadów – panorama „Korony Bieszczadów” – Żłobek (farma jeleni i danieli) -  Czarna (Bieszczadzkie Muzeum Historyczne – trudno znaleźć, ale WARTO!

3 IMG_2002sierpnia – Brzegi Górne – PTTK Chatka Puchatka – POŁONINA WETLIŃSKA – Osadzki Wierch – Przełęcz M. Orłowicza – Wetlina. Klasyka. Być musi. Zaliczona ;)

4 sierpniaIMG_2093 Liszna (Leśny Zwierzyniec) – Cisna – Park linowy Kamikaze – Dwernik. Leśny Zwierzyniec - obowiązkowo do obejrzenia. Wielka frajda dla dzieci!. Warto!

5 sierpnia – Przełęcz Wyżniańska – IMG_2215POŁONINA CARYŃSKA – Ustrzyki Górne. Drugie „Must be”. Wiadomo. Również do zaliczenia. Tylko już sama nie wiem gdzie piękniej!

6 sierpnia – Ustrzyki Dolne – Muzeum  Przyrodnicze IMG_2291Bieszczadzkiego Parku Narodowego (warto) – Kolej Linowa Laworta – Muzeum Młynarstwa i Wsi (przereklamowane) – Muzeum Militarne (dla pasjonatów).  

7 sierpnia – Festyn Kultury Bojkowskiej w Zatwarnicy. Koncert Wołosatek na festynie i w Ustrzykach Górnych w zajeździe „Pod Caryńską”. To było DSC_5085nasze pierwsze spotkanie z Wołosatkami na żywo. Całe harcerskie życie muzyczne, to w zasadzie w dużej mierze piosenki Wołosatek. Spotkanie z nimi na żywo, a potem osobiste zaproszenie na koncert do Ustrzyk Górnych – wspaniałe i bezcenne. Moja wrażliwość muzyczna przepełniona emocjami piosenki turystycznej!

8 sierpnia – Wołosate – Przełęcz pod Tarnicą – TARNICA – Wołosate. Jedna z DSC_5113najpiękniejszych wycieczek – krajobrazowo. Wiadomo – wierzchołek Bieszczad, więc będąc na szczycie odczuwa się to w pełnym wymiarze.

IMG_25109 sierpnia – Bieszczadzka Kolejka Leśna – Strzebowiska (najpiękniejsza wieś w Bieszczadach), bacówka PTTK Jaworzec. Warto ze względu na dzieci – oczywiście. My zawsze uważamy, że tego typu atrakcje to dla takich „wygodnych” turystów. Pojadą – zrobią zdjęcie, że byli. Z drugiej strony – być tu i nie przejechać się kolejką… ?

IMG_257510 sierpnia – Bereżki – Schronisko studenckie Koliba – Przysłup Caryński – Przełęcz Nasiczańska – Nasiczne. Miło, lekko i przyjemnie. Po drodze majestatyczne ruiny nieistniejącej już wsi „Caryńskie”.

IMG_267311 sierpnia – Polańczyk Zdrój – Solina – Zapora Solińska - rejs po Jeziorze Solińskim. Robi wrażenie – to na pewno. Tu polecamy szczególnie Restaurację „Sami swoi” w Solinie. Spędziliśmy tam przemiłe popołudnie, bo trochę nas zlało tego dnia.

12 sierpnia – Przełęcz Wyżniańska – Bacówka pod Małą Rawką – Mała Rawka – Wielka Rawka – IMG_2715Kremenaros (granica trzech państw: Polski, Czech i Słowacji) – Wielka Rawka – Mała Rawka – Przełęcz Wyżniańska.  Zgodnie stwierdziliśmy, że pod względem IMG_2795widoków, ilości przebytych kilometrów i totalnego zmęczenia – ta wycieczka zdecydowanie wygrała. Według naszych wyliczeń przeszliśmy tego dnia ponad 12 km. IMG_2826A młody piechur był wielkim powodem do dumy. Ani razu nie usłyszeliśmy „daleko jeszcze???”. Byliśmy pod wrażeniem. Ale to właśnie jest w górach najpiękniejsze – że to wszystko jest „po coś”, ten wysiłek się opłaca. To, co widzimy przed sobą po DSC_5156wejściu na szczyt rekompensuje wszystko. Nieprawdaż?.

13 sierpnia – Dzień Żubra w Lutowiskach i … moje urodziny, które rozpoczął widok przemoczonego męża, który niczym Toliboski z „Nocy i Dni” z samego rana pobiegł zerwać mi bukiet polnych kwiatów…., a zakończył się urodzinowym ogniskiem – niespodzianką. Wspaniałe ;)

IMG_296814 sierpnia – to był już ostatni dzień naszego pobytu, który spędziliśmy w Zespole Basenów Delfin w Ustrzykach Dolnych, co było nagrodą dla naszych dzielnych wędrowniczków, z których - jedne na nogach, drugie częściowo na nogach (tu podziękowanie za nosidło dla Pauli) - towarzyszyły nam w naszej wyprawie.

Cóż dodać…jesteśmy po prostu oczarowani. Zgodnie stwierdziliśmy, że to były jedne z najlepszych naszych wakacji. Jeżeli ktoś z Was wybiera się w Bieszczady – może przyda Wam się garść naszych doświadczeń. A tymczasem na potwierdzenie tego wszystkiego o czym tu napisałam… piosenka Wołosatek!



Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.