KLUB MALUCHA czyli o tym, dlaczego warto zapisać maluszka na zajęcia ogólnorozwojowe

2Czy sprawdzaliście już, czy w najbliższym Domu Kultury lub innej placówce oświatowej prowadzone są zajęcia dla maluszków? Koniecznie się zorientujcie i czym prędzej dołączcie do grona pilnych uczestników!

Jeżeli Wasze dziecko ma od 1,5 do 2,5 roczku, jest bardzo ciekawe świata, chętnie nawiązuje kontakt z innymi maluszkami na placu zabaw, zaczyna coraz lepiej i wyraźniej mówić, podchwytuje melodie i słowa z piosenek, a przestrzeń domowa zaczyna nie wystarczać, to tego typu oferta jest właśnie dla Was.

1Kiedy zapisywałam się na te zajęcia z moją córeczką (bo ważne jest to, że na Klubik Maluszka zapisujemy się i uczęszczamy razem z dzieckiem!) zastanawiałam się, czy nie będzie jeszcze za malutka na takie doświadczenie, czy sobie poradzi, czy będzie zainteresowana i aktywnie podejmie zachętę do zabawy. Bardzo szybko się okazało, że mam bardzo zdolne, muzykalne, zaangażowane, przejęte i przede wszystkim zachwycone dziecko! (Nie chwaląc się oczywiście).

Na zajęcia w chwili obecnej chodzimy już ósmy miesiąc i szczerze mówiąc już nie wyobrażam sobie piątkowego przedpołudnia bez rytualnego „idziemy na dzieci la la la – hulaaaaa!”,

DLACZEGO?

  1. Dziecko mimo i tak dużego potencjału w rozwoju mowy, nabrało jeszcze szybszego tempa. W tej chwili buduje zdania złożone, bez problemu się porozumiewa, sygnalizuje swoje potrzeby i jest bardzo komunikatywna.
  2. Dziecko jest niesamowicie rozśpiewane. Po zajęciach cały tydzień śpiewa poznane na zajęciach piosenki i zabawy muzyczne. I to bynajmniej nie są pojedyncze sekwencje, tylko całe zwrotki a nierzadko również całe piosenki. Rozpoznaje melodie i potrafi je odtworzyć. Niesamowite…
  3. Dziecko jest bardzo otwarte na inne dzieci, podejmuje interakcje, przygląda się, czuje się częścią zespołu. Zaprzyjaźnia się. Rozwój społeczny murowany.
  4. Dziecko uczy się relacji z innym dorosłym zachowując jednak poczucie bezpieczeństwa, bo odbywa się to w obecności rodzica lub opiekuna. Uczy się słuchać, reagować na polecenia i je wykonywać. Przy tym kształtuje również umiejętność reagowania na określony sygnał, rozpoznaje gesty i chętnie je naśladuje.
  5. Oprócz zabaw muzyczno – ruchowych, na naszych zajęciach pojawia się również wątek edukacyjny: rozpoznawanie figur, kształtów, kolorów, nazywanie przedmiotów, grupowanie ich. Wiadomo – w grupie jakoś lepiej się przyswaja.
  6. Dziecko rozwija swoją wyobraźnię i wrażliwość muzyczną, co dla mnie jako osoby „z branży” jest bardzo ważne. Moje dzieci są bardzo umuzykalnione, bo nasz dom jest pełen muzyki w każdym najmniejszym kącie i od pierwszych dni życia dzieci (tak na marginesie – moje dzieci są żywym przykładem na to, jak puszczana od najmłodszych lat muzyka klasyczna i relaksacyjna - wpływa na wczesny rozwój mowy).
  7. Dziecko kształtuje także sprawność ruchową i motoryczną. A w zasadzie dopiero ją utrwala. Dzieci są w nieustannych ruchu, zajęcia przeplatane są różnymi aktywnościami – ale myśl przewodnia najczęściej koncentruje się wokół zabawy przy muzyce przede wszystkim ruchowej właśnie.
  8. Dziecko poznaje tak zwany repertuar zabaw z naszego dzieciństwa, zaczynają dostrzegać że w pewnych zabawach obowiązują już proste zasady i określone zadania do wykonania. Uczą się czekać na swoją kolej i zgłaszać się.
  9. Niektóre zabawy rozwijają wyobraźnię dziecka i umożliwiają naśladowanie odgłosów i poruszania się np. zwierząt lub pojazdów.

DSC_4424Niewątpliwą zaletą naszych zajęć jest Instruktor. Znakomita, genialna i absolutnie bezkonkurencyjna p. Asia, którą dzieci uwielbiają i która sprawia że każde zajęcia są dla dzieci fantastyczną przygodą.  Z moich obserwacji wynika, że najważniejsze jest: rytuał rozpoczynania i kończenia zajęć tą samą piosenką, gestem lub aktywnością, mniej więcej podobna struktura zajęć, przemienna aktywność, krótka przerwa na picie, stały i stopniowo poszerzany rytuał piosenek służący interpretacjom ruchowym, ale też treści edukacyjne i wprost niezastąpiona chusta animacyjna.

DSC_4422

RODZICE

Trzeba zaznaczyć jak ważną rolę pełnią podczas zajęć rodzice/opiekunowie. Naszą rolą jest dyskretne i stopniowo coraz mniej ingerujące czuwanie nad przebiegiem zabawy i samopoczuciem naszego dziecka. Trzeba dać mu pić kiedy trzeba, załatwić kawałek chusty kiedy wszystko zajęte, dopilnować żeby złapało chociaż jedną piłeczkę lub woreczek, a w kółeczku – rączkę innego dziecka. Nie powinniśmy jednak go do niczego zmuszać i ciągnąć do udziału w zajęciach na siłę. Pozwolić mu się przyglądać i przede wszystkim nie rezygnować i nie poddawać się! Walorów takich zajęć jest całe mnóstwo, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.