DYLEMATY RODZICA PIERWSZOKLASISTY

do szkołyDo tej pory wydawało mi się, że generalnie kwestie nadopiekuńczych, nadgorliwych i zatroskanych rodziców mam ogarnietą i co najważniejsze – mnie nie dotyczy. Dwa miesiące zaprowadzania mojego osobistego dziecka do szkoły – do pierwszej klasy zupełnie zmienił moje podejście do tematu.

Staram się być racjonalna i nie przesadzać w żadną stronę, ale nie ukrywam, że mimo upływu już tych kilku tygodni, niezmiennie moje myśli zajmuje troska, czy moje dziecko zjadło drugie śniadanie i obiad, czy niczego nie zapomniało, czy na pewno wszystko ma przygotowane i odrobione, czy wszystko mi przekazało, czy nic nie zgubiło, czy wszystko ma zabezpieczone, czy ogarnia swoje rzeczy i miejsce pracy i przede wszystkim CZY W SZKOLE DOBRZE SIĘ CZUJE.

Otóż z ciężkim sercem, za którym jednak stoi również rozum stwierdzam, że ZAPEWNE WSZYSTKO JEST W JAK NAJLEPSZYM PORZĄDKU!!!

Myślę, że wszystkim nam rodzicom zawsze ciężko się z tym pogodzić, ale nasze dziecko dorasta i musimy się nieco zdystansować. Ten wpis dedykuję wszystkim rodzicom, którzy bardzo przeżywają pobyt dziecka w szkole i wykazują przesadną troskę o jego samopoczucie i funkcjonowanie na głębokiej wodzie, bo wiem że z perspektywy nauczyciela to wszystko wygląda nieco prościej.

1. STARAJMY SIĘ PRZYZWYCZAJAĆ DZIECKO DO STAŁEGO RYTMU DNIA. Stałej pory odbioru, stałego rozkładu zajęć dodatkowych i przede wszystkim w miarę możliwości stałej pory na odrabianie lekcji i pakowanie plecaka na następny dzień.

2. NIE WYRĘCZAJMY DZIECKA w czynnościach samoobsługowych. Niech sam nauczy się otwierać szafkę, wieszać kurtkę i pilnować swoich kapci.

3. ROZMAWIAJMY Z NIM. NIE TYLKO JAK DOSTANIE UWAGĘ. OKAŻMY ZAINTERESOWANIE JEGO DNIEM, OPOWIEDZMY O SWOIM.

4. NIE STWARZAJMY SYTUACJI, W KTÓRYCH NASZE DZIECKO BĘDZIE TRAKTOWANE INACZEJ NIŻ CAŁA GRUPA. Nie podwoźmy go do szkoły z basenu, jeżeli cała grupa idzie spacerem, nie kupujmy mu popcornu i napojów z automatu, kiedy nikt z klasy nie ma takiej możliwości.

5. NIE KARAJMY DZIECKA ZA EW. PRZEWINIENIA BEZ UPRZEDNIEJ ROZMOWY I USTALENIA FAKTÓW. Dziecko musi czuć oparcie w rodzicach. Jeżeli zawsze będzie karane bez wględu na przebieg sytuacji, zacznie ukrywać niewygodne fakty w obawie przed konsekwencjami. Stara prawda.

6. BĄDŹMY W STAŁYM KONTAKCIE Z WYCHOWAWCĄ naszego dziecka, zakładając że wszelkie podejmowane przez niego działania zawsze podyktowane są dobrymi intencjami.

7. MOTYWUJMY DZIECKO. Doceniajmy każdy najmniejszy sukces. Dziecko w tym wieku jeszcze bardzo często nie do końca umie radzić sobie z porażką, dlatego tak ważne są wzmocnienia pozytywne, które pomogą dziecku uwierzyć w swoje możliwości.

8. WYZNACZAJMY MU MAŁE ZADANIA DO ZREALIZOWANIA PODCZAS POBYTU W SZKOLE, np. zanieść coś do sekretariatu na przerwie, włożyć bidon do odpowiedniej kieszeni plecaka, zjeźć owoce na drugie śniadanie, oddać coś koledze, przynieść książki do obłożenia, zapytać o coś panią, Bardzo ważne jest późniejsze podsumowanie realizacji zadania. U nas jednego dnia nazbierało się aż osiem zadań w stylu „pamiętaj o” i o dziwo wszystkie były wykonane!

A na koniec pamiętajmy, że nasze dziecko wypływa na razie na niezbyt głębokie wody i póki co w niewielkiej odległości jesteśmy my – rodzice w postaci koła ratunkowego. Z czasem jednak będziemy się oddalać, a nasze dziecko będzie wypływać na życiowe morza i oceany i w końcu będzie musiało nauczyć się… pływać!

Powodzenia w byciu świadomym i wspierającym rodzicem!