MIEJSCE DO PRACY DLA PIERWSZAKA

DSC_3764[1]No i stało się! Po generalnych porządkach, długich debatach i przestawianiu regałów, wizytach w sklepach meblowych i planów zagospodarowania przestrzeni mogę nareszcie powiedzieć, że NASZ PIERWSZAK MA WRESZCIE SWOJE MIEJSCE DO PRACY!

Podczas tych wszystkich działań dla nas najważniejsze było, aby z wykorzystaniem posiadanych zasobów, uwzględniając dotychczasowy wystrój i dekorację uzupełnić stan tak, by nie zmuszał nas do całkowitej reorganizacji pomieszczenia. Kupiliśmy więc zatem przede wszystkim biurko, a raczej blat z nogami, krzesło, kilka wiszących półek i do tego mnóstwo drobiazgów, które wydały nam się niezbędne, ale też miłe i przydatne. Może trudno w to uwierzyć, ale nasze pierwszakowe meblowanie nie było dla nas aż tak obciążające finansowo jak przypuszczaliśmy. Nie to co wyprawka rzecz jasna…, ale wystarczy przeczytać poprzedni wpis żeby to zrozumieć ;).

Od czego zacząć? Od logistyki i organizacji oczywiście. Ponieważ meblowanie pokoiku jest mega ważną sprawą dla pierwszaka, który ma przed sobą bardzo ważny, nowy etap w życiu, warto zorganizować mu JEDEN DZIEŃ Z RODZICAMI TYLKO DLA NIEGO. Warto pozwolić mu świadomie uczestniczyć w zmianach i umożliwić mu współdecydowanie (oczywiście w tych mniej zasadniczych kwestiach, żeby Wam się nie pojawiły w pokoju fruwające Spidermany, albo fioletowe ściany w żółte ciapki).

Przede wszystkim analiza zasobów: Zanim na bruk wyrzucicie to, co wydaje się ”niepotrzebne”, warto się zastanowić czy coś co jest w całkiem dobrym stanie nie może być wykorzystane na bieżąco. Pokój naszego synka przez te kilka lat był urządzany stopniowo, a każda z pojawiających się w pokoju rzeczy, szaf, półek lub zabawek nawiązywała do istniejącej konwencji. I nie inaczej było tym razem. Taka czasem nawet niepozorna zmiana ustawienia szanująca przyzwyczajenia związane z użytkowaniem jest w tej sytuacji dużo bardziej pożądana niż zrywanie ścian i budowanie wszystkiego od nowa. Pamiętajmy też, że pokój dziecka to jest jego azyl dający mu poczucie bezpieczeństwa. Radykalna zmiana otoczenia na progu rozpoczęcia nauki jest serwowaniem dziecku dodatkowego stresu i niepokoju.

KILKA ZASAD: funkcjonalność, wygoda, przytulność, klimat i zdrowie.

DSC_3760[1]W pokoju powinno być miejsce do odpoczynku i relaksu (np. fotel), półka z książkami, miejsce do pracy z czystą kartką i kredkami, roślinki, różnego rodzaju artykuły plastyczne do prac manualnych i ręcznych ćwiczących rączkę, kilka ulubionych przytulanek, miłe kocyki i poduszeczki, różnego rodzaju klocki, ciastoliny, układanki i puzzle dostępne na szybko, a także różnego rodzaju gry i puzzle do zabawy i układania z dorosłymi. Warto, aby w pokoju była też przestrzeń do kształtowania wyobraźni, np. fluorescencyjne gwiazdki do przylepienia na sufit lub układ słoneczny.

Ogromną rolę w pokoju odgrywa zawsze światło. Warto zadbać o to, aby w pokoju oprócz oświetlenia górnego, była również lampka nad stolikiem, przy łóżku i do zabawy na dywanie. Dzięki odpowiedniemu oświetleniu można stworzyć w pokoju bardzo miły i przytulny klimat. W pokoju naszych dzieci ogromną rolę odgrywa również magnetofon. Od urodzenia dzieci zasypiają przy kołysankach i muzyce klasycznej lub relaksacyjnej, a w ciągu dnia podczas zabawy swobodnej zawsze słuchają piosenek, wierszyków lub bajek grajek. Ten typ słuchania „mimochodem” sprawdza się znakomicie zwłaszcza podczas nauki języków obcych. Że już nie wspomnę o kształtowaniu muzykalności, rozwoju mowy i koncentracji uwagi.

Czy w pokoju dzieci warto kłaść dywan? Oczywiście! Dywan powinien pokrywać całą powierzchnię pokoju, powinien mieć krótki włos i być w ciemnych barwach lub przynajmniej nie w jasnych – wiadomo dlaczego. Na środku pokoju powinno być zorganizowane miejsce na zabawę swobodną, żeby dziecko mogło wziąć książkę, rozłożyć puzzle czy klocki LEGO i ułożyć się na podłodze. Pamiętajmy, że słynny „dywan” jest obecny później w przedszkolu, a czasem nawet również w klasie pierwszej. Więc to miłe przyzwyczajenie. 

Podstawowy błąd: to zaśmiecanie przestrzeni niewyobrażalną ilością zabawek – „chwilówek”, niepotrzebnych gadżetów i przedmiotów. Widziałam już niejeden pokój dziecięcy, w którym po prostu nie dało się przejść, półki wręcz uginały pod ciężarem kompletnie zbędnych rzeczy, wprowadzały ogromny chaos i przytłaczały gabarytami. Dlatego regularne porządkowanie pokoju i oczyszczanie przestrzeni jest po prostu nieodzowne.

Co na pewno warto dokupić? Warto zainwestować w tzw. dodatki: tablicę korkową na ważne informacje, segregatory, teczki i koszulki foliowe na dokumenty, mapę Polski, Europy lub globus, liczydło, pudełko na pamiątki, antyramy na dyplomy i zdjęcia, plakat uwzględniający zainteresowania, podkładkę na blat biurka, piórnik biurkowy, kosz na śmieci, kalendarz ścienny, wygodne krzesło z podparciem i regulowaną wysokością, książki edukacyjne: słowniki ortograficzne, encyklopedie, atlasy tematyczne, lektury i inne ciekawe książki, które mogą dziecko zainteresować.

NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ŻEBY W POKOJU DZIECKA DBAĆ O PORZĄDEK. Warto od najwcześniejszych lat uczyć dziecko dobrych nawyków, segregowania przedmiotów, odkładania na miejsce i generalnego utrzymywania ładu w swoim zabawkowym otoczeniu, np. pilnując codziennego sprzątania pokoju przed snem. 

Bez tytułuA gdy wszystko już przygotujecie, napiszcie do swojego dziecka list, np. taki… pozwalając mu celebrować jego czas, jego chwile, jego pierwszy próg życiowy. Być może warto pomyśleć o jakimś drobiazgu w związku z rozpoczęciem nauki w pierwszej klasie? Niech to jednak nie będzie kład, komputer, lub najnowsza konsola do gier. U nas po raz kolejny znakomicie sprawdziły się klocki LEGO. Mnóstwo szczęścia, całkowicie samodzielna praca według instrukcji, ćwiczenie rączek i porządna dawka rozwoju wyobraźni. Na początek roku? – jak znalazł. klocki