WYJĄTKOWY DZIEŃ DZIECKA

dzień dzieckaW czasach studenckich opiekowałam się dziećmi. To taki kilkuletni epizod w moim życiu, który wspominam bardzo mile szczególnie ze względu na bardzo silną więź z moimi podopiecznymi. Teraz, gdy sama jestem mamą prowadzącą dom bardzo często wracam myślami do tego czasu.

Pamiętam jak wspólnie z moim jeszcze nie mężem, ale już narzeczonym zastanawialiśmy się jak mógłby wyglądać taki Dzień Dziecka z prawdziwego zdarzenia…

Przede wszystkim w naszym prowadzeniu dzieci nigdy nie przywiązywaliśmy zbyt dużej wagi do prezentów i podarunków „rzeczowych”. Nasze dzieci mają różne zabawki, ale są to zabawki mądre, edukacyjne, rozwijające twórczość i kreatywne myślenie. Generalnie jestem przeciwnikiem zawalania dziecku otoczenia zbędnymi i gabarytowymi przedmiotami, które sprawiają że dziecko się „zajmie” i mamy je z głowy. Tu nie znajdziecie porad „jaki kupić dziecku prezent”. Chciałam Wam podpowiedzieć jak z dzieckiem SPĘDZIĆ ten jego dzień (to opcje do wyboru oczywiście). Zacznijmy od początku:

1. DOMOWA GRA TERENOWA – poszukaj niespodzianki. Można narysować symboliczną mapę mieszkania i pozaznaczać na mapie krzyżykami miejsca, w których znajdą się karteczki z literkami lub rysunkami które po złożeniu stworzą całość „czegoś”, np. dalszej wskazówki.

kotek2. WESOŁE ŚNIADANKO – to świetny dzień na celebrowanie śniadania. Można zrobić wesołe kanapki z buziakami i zwierzątkami lub przygotować coś nietypowego i ulubionego przez dzieci. Pozwolić im na coś, na co na co dzień nie ma czasu lub jest „niedozwolone”. 

3. LAURKA OD RODZICÓW – to sprawdza się genialnie, bo zazwyczaj to my dostajemy od naszych dzieci laurki. laurkiNic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy i my przygotowali naszym dzieciom laurki. Nie bez przyjemności moje dziecko ;).

4. RODZINNY PIKNIK SPORTOWY - albo w gronie własnym, albo ze znajomymi rodzinami. Ognisko lub grill. Najważniejsze to miejsce na kocyk, pyszne jedzenie i sprzęty i zabawy sportowe, bo dzieci na łonie przyrody (jak to zawsze mawiali rodzice) – samograj i szczęście.

IMG_37305. WESOŁE MIASTECZKO/ PARK ROZRYWKI - to atrakcja wysokobudżetowa, ale raz w roku można a nawet trzeba. Wbrew pozorom to świetna zabawa również dla dorosłych.

DSCN57516. NIECODZIENNY OBIAD – moje propozycje to: domowa pizza, domowa zapiekanka z szynką i z serem, pełnoziarnista bułka z koletem z mielonego indyka z warzywami (hamburger), szaszłyki z mięsem lub warzywami, w wersji wysokobudżetowej można również zaprosić dziecko do ulubionej przez całą rodzinę restauracji.

7. SŁODKOŚCI – nie wyobrażam lodowe-balwankisobie Dnia Dziecka bez ogromnego deseru lodowego lub ulubionego przez dziecko ciasta lub słodkości. Podstawowy warunek: PO POSIŁKU GŁÓWNYM.

8. RODZINNE WYJŚCIE DO KINA LUB TEATRU –  to bardzo dobra okazja, najważniejsze jednak żeby dokładnie sprawdzić co chcemy obejrzeć. Polecam zajrzeć do repertuaru KIN i TEATRÓW.

9. WYCIECZKA DO ZOO – szczegóły dotyczące odwiedzin naszego warszawskiego ZOO, gdzie tak na marginesie 31 maja wielka impreza dla dzieci. Szczegóły na stronie głównej.

10. CAŁODZIENNA WYCIECZKA DO AQUA PARKU, np. do TERM W UNIEJOWIE w okolicach Łodzi.

gra w zadania11. RODZINNA PLANSZÓWECZKA z przekąskami. Można wybrać jedną z tych integrujących rodzinę, jak np. PYTAKI autorstwa mojej koleżanki z zastępu – Oli Mirowskiej (obecnie Sulej)

DSCN406212. WIECZORNE KINO DOMOWE, co nam się sprawdza zawsze i wszędzie. A tu zasługa wielka jest właścicielki cioci MIMI, która życzliwie użycza sprzętu. Pamiętajmy jednak o uczeniu zdrowych nawyków, a więc nie pop corn, tylko „frytki” ze świeżej marchewki lub jabłek.

Można by tak wymyślać i proponować. Wiem jednak, że w tym roku Dzień Dziecka wypada w poniedziałek i zostaje nam tak naprawdę tylko popołudnie/wieczór. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby skorzystać z tego, że poniedziałek poprzedza dwudniowy weekend! W Warszawie oferta atrakcji bardzo bogata…

I jeszcze jedno: pamiętajmy o tym, że MY SAMI mimo tego, że jesteśmy już statecznymi matkami i ojcami to jednak również w pewnym sensie jesteśmy nadal dziećmi i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i samemu sobie lub swojej drugiej połowie sprawić jakąś małą niespodziankę ;)

Powodzenia!

PS. Obrazek na początku wpisu pochodzi ze strony TEJ STRONY, obrazek w nagłówku jest autorstwa moich uczniów z 2013 r.