MAJÓWKA W GÓRACH ŚWIĘTOKRZYSKICH

P1150724„Pięknie jest tu… O KAŻDEJ PORZE ROKU!”, jak mawiał pewien klasyk. Kiedy przypominam sobie te słowa mam w oczach Izę i resztę ekipy 224.

Góry Świętokrzyskie są dla mnie miejscem pełnym wzruszeń i wspomnień. To tam zabieraliśmy naszych harcerzy na zimowiska, tam wędrowaliśmy po nocy z latarkami i w zasadzie właśnie tam… wszystko się zaczęło.

Wyżyna Kielecko – Sandomierska jest atrakcyjna turystycznie pod wieloma względami. Jest to region w stosunkowo niewielkiej odległości od Warszawy (ok. 2,5h do samych Kielc), a ponadto obfituje w różne zabytkowe miejsca, historyczne zamki, klasztory, jaskinie, dworki znanych poetów i odkrycia archeologiczne dinozaurów. I mimo tego, że Góry Świętokrzyskie nie należą do pasma zbyt wysokich gór, to jednak zawsze są górami. I to podobno jednymi z najstarszych!

My postanowiliśmy spędzić tegoroczną majówkę właśnie tu z wielu względów. Głównie jednak mając na uwadze Wojtka fascynację legendami („Dąb Bartek”) i obiecany już od dłuższego czasu JuraPark Bałtów. Być może zainspirujemy i Was. Weźcie do ręki mapę i ruszamy! P1150785

Pierwszym celem naszej podróży był Zagnańsk i jeden z najstarszych dębów w Polsce Dąb Bartek  (odległość od Warszawy: ok. 2h). Następnie w pobliskim Samsonowie odkryliśmy Zespół Budynków IMG_3507Przemysłowych przy wielkim piecu, które obecnie są ruinami działającej do XIX wieku Huty „Józef”. To było spontaniczne, ale jednocześnie bardzo ciekawe odkrycie. Na obiad polecono nam restaurację „Pod Jaskółką” nieopodal ruin, ale ja jej niestety polecić nie mogę, chyba że ktoś ma wielką ochotę na herbatę. To tak. Ewentualnie.jaskinia

Potem przejechaliśmy do „niedostępnej pod żadnym pozorem” JASKINI RAJ. Niedostępnej dlatego, że o ile przez telefon generalnie nie ma miejsc na miesiąc do przodu, o tyle w okienku okazuje się, że można dołączyć do grupy, która właśnie wchodzi… A to Ci zagadka! Hm… właściwie sześć dych za nadprogramowe wejście piechotą nie chodzi. W każdym razie nie wolno się poddawać. Szczegółowy cennik dostępny na stronie internetowej (powyżej). Warto jednak przy IMG_3558zakupie biletu rozważyć również wizytę w pobliskim CENTRUM NEANDERTALCZYKA, które było dla nas bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Forma zwiedzania - światowa, dostępna opcja „dla dzieci” no i MAMUT robiący niesamowite wrażenie. Nic więcej nie powiem, na pewno warto zobaczyć.

Na deser dnia oczywiście IMG_3615znajdujący się w odległości ok. 4 km od Jaskini – ZAMEK CHĘCINY. Jak się okazało trafiliśmy idealnie, bo dosłownie kilka dni wcześniej Zamek został udostępniony turystom po ponad dwuletniej przerwie spowodowanej generalnym remontem. Swego czasu były to po prostu ruiny. W tej chwili dostępne jest wygodne podejście na wzgórze, wytyczone ścieżki dydaktyczne i kierunek zwiedzania a oferta poszerzyła się o możliwość podziwiania skarbca, studni, więzienia, kuźni i panoramy gór z dwóch baszt. Z tego co wiem, rozwijają się, więc będzie jeszcze ciekawiej!.

Nocleg w Kielcach. Polecam HOTEL IBIS. Nie jest drogo, a przynajmniej czysto, pewnie i z możliwością wykupienia śniadania.

Bez tytułuNastępnego dnia – długo planowany i wyczekiwany JURAPARK BAŁTÓWOdległość od Kielc to ok. 80 km, dlatego jak już się wybierać to z pewnością na cały dzień. Bałtów też bardzo rozbudował swoją ofertę. Kiedy byłam tu ze swoją klasą na zielonej szkole w 2012 r., dla zwiedzających otwarty był głównie park dinozaurów. W tej chwili dostępny jest również Zwierzyniec Bałtowski (polskie safari autobusem jak z amerykańskich filmów), Prehistoryczne Oceanarium IMG_3714(genialne!), Kino Emocji Cinema 5D, Sabathówka (klimatyczny sabat czarownic), oraz Park Rozrywki i RollerCoaster. Jest też mały zwierzyniec i możliwość karmienia kózek, osiołków, koni szetlandzkich i owieczek. Hania była zachwycona i po chwili stała się ulubioną maskotką szetlandzkich koni, które nie wiem czy wiecie, ale nawet jak są dorosłe – wyglądają jak kucyki i są bardzo przyjazne.

Jeżeli chodzi o zakup biletów, najbardziej opłaca się chyba bilet całodzienny obejmujący niemal wszystkie atrakcje i ułatwiający poruszanie się po parku. Jeżeli chodzi o jedzenie obiadowe, warto albo mieć IMG_3834swój prowiant, albo zaliczyć przed wejściem pobliski ZAJAZD POD CZARCIĄ STOPKĄ, który mogę polecić z czystym sumieniem.

Trzeciego dnia ruszyliśmy już powoli w drogę powrotną, zahaczając jeszcze tylko o CENTRUM KULTUROWO ARCHEOLOGICZNE w Nowej Słupi. Czy warto? Na pewno można. My załapaliśmy się na okres przedsezonowy, ale myślę, że w sezonie się dzieję się ;)

Trzy dni w Górach Świętokrzyskich to bardzo mało z jednej strony, ale podróżując z dziećmi trzeba skupić się przede wszystkim na logistyce i oglądaniu miejsc, które będą atrakcyjne nie tylko dla nas, ale i dla dzieci. Trzeba bardzo IMG_3856dobrze zorganizować cały „majdan”, żeby pod ręką ZAWSZE mieć to, co może się przydać. Jak dla mnie absolutny niezbędnik to chusteczki mokre i suche, pieluszki na zmianę, krem, apteczka, kocyk, ulubiona przytulanka, ubranko na zmianę, przekąski i WODA w dużych ilościach.

A potem? Pakowanie się, samochodu, wnoszenie na górę, znoszenie na dół, rozpakowywanie, porządkowanie, pranie sprzątanie, gotowanie, pranie, sprzątanie gotowanie… itd. Ale jak patrzę na dzieciaki, które po takim wyjeździe robią dziesięć kroków do przodu, to nie mam wątpliwości, że warto było. Polecam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.